<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>republika ruchu</title>
	<atom:link href="http://www.republikaruchu.pl/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.republikaruchu.pl</link>
	<description>Jeszcze jeden blog WordPress</description>
	<lastBuildDate>Mon, 15 Feb 2010 17:14:40 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Poniedziałki nie muszą być wcale złe</title>
		<link>http://www.republikaruchu.pl/?p=28</link>
		<comments>http://www.republikaruchu.pl/?p=28#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2010 17:14:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[akademik]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[korepetycje]]></category>
		<category><![CDATA[kulturoznawstwo]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[sklep]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.republikaruchu.pl/?p=28</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejszego dnia czekało mnie więcej pracy niźli w tygodniu ubiegłym. Dosłownie co chwila pojawiał się jakiś klient. W sumie to nawet lepiej. Dzień przeminął dosyć szybko, zaś pod jego koniec nie czekali na mnie żadni zionący specyfiką ziomale. To akurat stawiało dzień do tych bardziej udanych. Drzwi szklane tego mojego miejsca pracy były czyściutkie. Widać, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiejszego dnia czekało mnie więcej pracy niźli w tygodniu ubiegłym. Dosłownie co chwila pojawiał się jakiś klient. W sumie to nawet lepiej. Dzień przeminął dosyć szybko, zaś pod jego koniec nie czekali na mnie żadni zionący specyfiką ziomale. To akurat stawiało dzień do tych bardziej udanych. Drzwi szklane tego mojego miejsca pracy były czyściutkie. Widać, że szefowa, albo któryś z pracowników czyścił je jeszcze w weekend. Przygotowania do kolejnego egzaminu oraz korków obiecanych Monice zostawiłem na dzień następny. Dzisiejszego wieczora chciałem jedynie odpocząć. Kulturoznawstwo nie należy do specjalnie ciężkich przedmiotów, dlatego śmiem twierdzić, że przyuczenie się na egzamin nie zajmie mi zbyt wiele czasu. Na pewno opanowanie pewnych tematów nie będzie szło tak topornie jak opanowywanie łaciny.  <span id="more-28"></span>Słuchając  cichej i spokojnej muzyki z radioodtwarzacza czytałem pewną książkę.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-29" title="akademik_1_512" src="http://www.republikaruchu.pl/wp-content/uploads/2010/02/akademik_1_512-150x150.jpg" alt="akademik_1_512" width="143" height="134" /></p>
<p>W taki sposób spędziłem cały ten wieczór. Właściwie to zbyt wiele to ja z niego nie miałem, ale cóż.  Zadzwoniła do mnie Monika. Jak się chwilę później okazało chciała się upewnić czy odczytałem wiadomość na naszej klasie i czy nie mam nic przeciwko. Podała mi dość interesującą wiadomość. Z tego co zrozumiałem zaproponowała mi przewaletowanie na akademiku  u jej kumpeli. Bravo. Jako osoba podejrzewam, że inteligentna odgadnęła zapewne, że mogę mieć trudności ze znalezieniem kąta do przekimania. Wiadomo jak jest. W najgorszym razie czekała by mnie noc na pekapie, a to z kolei wcale mi się nie uśmiecha. Dobrze, że do mnie zadzwoniła. Potwierdziłem swoją obecność w akademiku tej nocy. Siedziałem tego wieczora do północy, by położyć się ostatecznie spać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.republikaruchu.pl/?feed=rss2&amp;p=28</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Egzamin ustny z historii &#8211; ciężka przeprawa</title>
		<link>http://www.republikaruchu.pl/?p=25</link>
		<comments>http://www.republikaruchu.pl/?p=25#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2010 15:08:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[doświadczenia życiowe]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[egzamin ustny]]></category>
		<category><![CDATA[indeks]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[rektor]]></category>
		<category><![CDATA[sklep]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.republikaruchu.pl/?p=25</guid>
		<description><![CDATA[Wcale nie myliłem się w związku ze zestresowanymi studencinami czekającymi każdy na swoją kolei przed pomieszczeniem, w którym miało odbyć się zaliczenie. Wyjąłem zeszyt z notatkami i powtarzałem sobie ze spokojem materiał. Prawidłowo to ująłem, ponieważ uczyłem się dużo wcześniej tego wszystkiego. Rektor zaczął przywoływać poszczególnych studentów. Obowiązywała kolejność alfabetyczna. Wchodziłem jako ostatni, więc miałem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wcale nie myliłem się w związku ze zestresowanymi studencinami czekającymi każdy na swoją kolei przed pomieszczeniem, w którym miało odbyć się zaliczenie. Wyjąłem zeszyt z notatkami i powtarzałem sobie ze spokojem materiał. Prawidłowo to ująłem, ponieważ uczyłem się dużo wcześniej tego wszystkiego. Rektor zaczął przywoływać poszczególnych studentów. Obowiązywała kolejność alfabetyczna. Wchodziłem jako ostatni, więc miałem tym lepiej. Miny znajomych mi poniekąd ludzi były co najmniej śmieszne. Gorączkowali się w najlepsze. W taki oto sposób wyszła jedna osoba – wszyscy momentalnie zaczęli się podpytywać jak było. Najczęstszą odpowiedzią było „ ciężko” albo „ tragicznie”. Przywoływane były następne osoby. Wychodziła jedna osoba, wchodziła od razu następna. Kolejka sukcesywnie się zmniejszała a napięcie stale rosło. Z tego co się dowiedziałem nie zdały dwie osoby, parę osób zaliczyło cudem na trzy, a szczęściarze zyskali aż cztery. Po upływie półtora godziny zostałem przywołany do pomieszczenia. Wszedłem i usiadłem przy rektorze. Widać było, że egzaminator chciał jak najszybciej zakończyć ten egzamin. Zaczął zadawać mi pytania związane z historią Starożytnego Bliskiego Wschodu i Egiptu. Opowiadałem o połączeniu przez Menesa Dolnego i Górnego Egiptu , a także o dziejach tego państwa. <span id="more-25"></span>Pojawiły się pewne pytanie tyczące się władców Asyryjskich i Hetyckich. Sparzyłem się przy jednym chyba pytaniu.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-26" title="11112007-4" src="http://www.republikaruchu.pl/wp-content/uploads/2010/02/11112007-4-150x150.jpg" alt="11112007-4" width="140" height="140" /></p>
<p>Męczył mnie i męczył. Pytania jednak nie były takie wcale proste jak to sobie wyobrażałem. Suma sumarum zakończył  uroczyście drapiąc się w swoją łysinę. Chwilę myślał nad moim indeksem wpisując mi ocenę dobrą. W pełni usatysfakcjonowany odszedłem. Miałem jeszcze godzinę przerwy, zaś później zajęcia z kulturoznawstwa. Błądziłem więc po najbliższej okolicy. Przystanąłem przy jednym sklepie. Przyciągnęła mnie oczywiście wystawa sprzętu muzycznego w dość przystępnej cenie.  Ciekawe jak ma się cena do jakości. Sklep ten posiadał prócz przyciągającej wystawy pomysłowo wzorowane drzwi szklane. Szkło było różnokolorowe. Wyglądało to prawie jak witraż. W ciągu dnia musi to interesująco oświetlać pomieszczenie. Odszedłem do kawiarni, w której zamówiłem kawę. Szczerzę mówiąc czułem się senny. Nie wyspałem się jednak. Dobrze, że po wczorajszej imprezie nie czułem żadnych innych niekorzystnych następstw.  Próby udzielenia odpowiedzi na trudne pytania na pełnym kacu były by prawdziwym bolesnym wyzwaniem. Degustując kawę Jacobs czytałem notatki z wczorajszych zajęć.  Czas mijał korzystnie-szybko – być może to sprawka tego, że byłem czymś zajęty. Po dopiciu kawy odszedłem od stolika i opuściłem kawiarnię, by kierować się bezpośrednio na uczelnię.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.republikaruchu.pl/?feed=rss2&amp;p=25</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwsze chwilę po przybyciu z Poznania</title>
		<link>http://www.republikaruchu.pl/?p=22</link>
		<comments>http://www.republikaruchu.pl/?p=22#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2010 13:01:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[impreza]]></category>
		<category><![CDATA[lech]]></category>
		<category><![CDATA[Międzychód]]></category>
		<category><![CDATA[rynek]]></category>
		<category><![CDATA[żabka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.republikaruchu.pl/?p=22</guid>
		<description><![CDATA[Droga do rodzimego Międzychodu zajęła nam około dwóch godzin. Po drodze czytałem notatki z kulturoznawstwa. W przyszłym tygodniu to właśnie za ten przedmiot będę zmuszony się wziąć. Kultura ludów starożytnych nie jest specjalnie trudna. Powiedziałbym nawet, że jest ciekawa. Mateusz dostał wiadomość od Marcina. Zgodnie z jej treścią wszyscy zbierali się już na rynku. Byłem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Droga do rodzimego Międzychodu zajęła nam około dwóch godzin. Po drodze czytałem notatki z kulturoznawstwa. W przyszłym tygodniu to właśnie za ten przedmiot będę zmuszony się wziąć. Kultura ludów starożytnych nie jest specjalnie trudna. Powiedziałbym nawet, że jest ciekawa. Mateusz dostał wiadomość od Marcina. Zgodnie z jej treścią wszyscy zbierali się już na rynku. Byłem przekonany, że odrobinę się spóźnimy.  Okna autobusu ukazywały nam coraz mroczniejszy widok. Mroczny, ale wciąż jednak piękny. Nasze Noteckie lasy prezentują klasę samą w sobie. Świetnie to wygląda zimą. Patrząc na te obrazki aż chce się wziąć dobry aparat i porobić jakieś zdjęcia. Zamyśliłem się na jakiś temat, ale……już nie pamiętam konkretnie na jaki. Z zamyślenia wyrwało mnie zwalnianie autobusu w Kwilczu. Wysiedliśmy na Kościuszki. Szliśmy w kierunku rynku. Mięliśmy nadzieję, że natkniemy się tam na czekającą ekipą. Nic jednak z tego, bowiem nikogo tam nie zastaliśmy. Nikt też specjalnie nie pisał i nie dzwonił. Z wysłanej przez Marcina wiadomości wynikało jasno, że punktem zbiórki będzie rynek. Oprócz kilku bujających się „ worków” nie było nikogo z naszych. Mateusz nie miał zamiaru tego wieczora za dużo pić. Logicznie myśląc ja również nie powinienem. Ludzie z naszej ekipy wolą inne trunki niż piwo. Mateusz wprost przeciwnie.<span id="more-22"></span> Poszliśmy do żabki. Po przekroczeniu progu sklepu zauważyłem, że przy ladzie jest moja stara znajoma z podstawówki.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-23" title="595" src="http://www.republikaruchu.pl/wp-content/uploads/2010/02/595-150x150.jpg" alt="595" width="140" height="140" /></p>
<p>Czyżby praktyki ? Stupa- bo tak nazywamy Mateusza przystąpił do wyboru jakiegoś piwka. Wybrał lecha i podszedł do lady. W międzyczasie drzwi szklane otworzyły się, zaś przed nami wyrósł pewien dość znany mi jegomość. O ile dobrze sobie przypominam to koleś, który pluł się pod sklepem na mojej zmianie. Cholera. Spojrzał się tak jakby coś sobie przypominał. Mogło być bardzo nieprzyjemnie, więc chciałem jedynie znaleźć się już na miejscu, albo chociażby w jakieś rozsądnej odległości od tego kolesia. Nie wiadomo tez czy był sam, czy może czekali na niego „ziomale”.  Wychodząc z żabki powiedziałem Mateuszowi o tym kolesiu. Niebezpiecznie mogło być, więc postanowiliśmy się nieco oddalić. Jak prawidłowo wykalkulowałem ziomale rzeczywiście stacjonowali na rynku przy rybaku i wyglądali jakby się na coś przygotowywali. Zaczęli na nas wrzeszczeć. Z jednym łosiem bym sobie poradził, ale nie z 5. Błyskawicznie dostaliśmy buta. W ciągu zaledwie krótkiej chwili znaleźliśmy się nieopodal podstawówki. Dostaliśmy następnie telefon od Marcina. Byli już u niego w domu i czekali na nas.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.republikaruchu.pl/?feed=rss2&amp;p=22</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Króko przed pierwszymi egzaminami</title>
		<link>http://www.republikaruchu.pl/?p=19</link>
		<comments>http://www.republikaruchu.pl/?p=19#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2010 10:54:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[muzyczny sklep]]></category>
		<category><![CDATA[plakat]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[promocja płyty]]></category>
		<category><![CDATA[trasa koncertowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.republikaruchu.pl/?p=19</guid>
		<description><![CDATA[Praktycznie do końca tygodnia siedziałem przy łacinie próbując ją w jakimś sensownym stopniu pojąć . Coś niecoś oczywiście pojąłem, choć  nieco  nerwów na tym zeżarłem. Zakupiony przeze mnie Bilobil to faktycznie pic na wodę fotomontaż.  Zakup tego pokroju suplementów to zdecydowane marnotrawstwo pieniędzy . Ekipa zdążyła się mniej więcej zorganizować odnośnie spotkania u Dodga. Praktycznie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Praktycznie do końca tygodnia siedziałem przy łacinie próbując ją w jakimś sensownym stopniu pojąć . Coś niecoś oczywiście pojąłem, choć  nieco  nerwów na tym zeżarłem. Zakupiony przeze mnie Bilobil to faktycznie pic na wodę fotomontaż.  Zakup tego pokroju suplementów to zdecydowane marnotrawstwo pieniędzy . Ekipa zdążyła się mniej więcej zorganizować odnośnie spotkania u Dodga. Praktycznie wszyscy prócz Alvarra pojawią się na niej. Wyjątek spędzi praktycznie całą sobotę w Poznaniu. Za pewne   chce  spotkać się ze specyficznymi ludźmi z półwiejskiej. Cóż. Jego sprawa. W piątek nastąpiły ostatnie przeszlifowanie materiału, przypomnienie sobie wiedzy zdobywanej w ciągu całego tygodnia. W pewnej  części obawiałem się tego, iż padną pewne trudniejsze pytania, z którymi miałbym większy problem . Nie ma co się dziwić. To pierwsza zaliczana przeze mnie sesja. Następnym razem będzie lżej. Przed wyjazdem do Poznania wsłuchiwałem się w muzykę Rotting Christ . Co ciekawsze zespół ten w ramach świeżo wydanej płyty odbywa dwutygodniową trasę koncertową. <span id="more-19"></span>Wybieram się pod koniec kwietnia do Poznania na ten koncert.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-20" title="RottingChrist-Theogonia" src="http://www.republikaruchu.pl/wp-content/uploads/2010/02/RottingChrist-Theogonia-150x150.jpg" alt="RottingChrist-Theogonia" width="138" height="138" /></p>
<p>Mam nadzieję, że grecy zagrają kawałki z albumu „ Sanctus  Diavolos”  albo  „ Genesis”. Chętnie usłyszałbym na żywo „ Under The name of a Legion” , „ Nemecic”, „ Keravnos Kyvernitos”. Bilety na gig o dziwo nie przekraczać będą 40 zł. „ Świetnie . Słuchałem z namaszczeniem płyty „ Theogonia”.  Błądząc dwa tygodnie temu po Poznaniu natrafiłem na jakiś sklep muzyczny, którego drzwi szklane cieszyły się obecnością przywieszonego plakatu reklamującego „Aelo Tour 2010”. Z zakupem najnowszego albumu zaczekam za do kwietnia. Album „ Aelo” postaram się nabyć w Empiku. Dlaczego tam i właśnie w kwietniu, skoro płyta ujrzeć ma światło dzienne 15 lutego ? Właśnie w Empiku pojawi się Sakis Tolis wraz ze swoim bratem Themisem oraz pozostałymi frontmanami  legendarnego Rotting Christ. Posiadam nadzieje, że ktokolwiek z grupy RC podpisze mój świeżo zakupiony krążek . Podpisany album nabierze wartości kultowej. Pozostawało mi coraz mniej czasu do wyjścia. Dopiłem kawę, coś zjadłem i zacząłem szykować się do wyjścia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.republikaruchu.pl/?feed=rss2&amp;p=19</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Próbując pojąć łacinę</title>
		<link>http://www.republikaruchu.pl/?p=16</link>
		<comments>http://www.republikaruchu.pl/?p=16#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Feb 2010 10:46:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[empik]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://republikaruchu.pl/?p=16</guid>
		<description><![CDATA[Poranek zaczął się dla mnie powtarzaniem i przyswajaniem łaciny . Musiałem ją po prostu w większej części opanować. Mam nadzieje, że mój wkład się opłaci.  Moja radość będzie nieopisana, gdy moja praca zostanie oceniona na dostateczną chociażby . Około południa zrobiłem sobie przerwę w nauce szykując się do pracy , a także  idąc do niej.  [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Poranek zaczął się dla mnie powtarzaniem i przyswajaniem łaciny . Musiałem ją po prostu w większej części opanować. Mam nadzieje, że mój wkład się opłaci.  Moja radość będzie nieopisana, gdy moja praca zostanie oceniona na dostateczną chociażby . Około południa zrobiłem sobie przerwę w nauce szykując się do pracy , a także  idąc do niej.  Tym razem w sklepie obyło się bez żadnych sensacji. Przesiedziałem swoje i odeszłam. Po krótkim odpoczynku wyjąłem ponownie książki i zeszyty,  żeby  dalej zajmować się nauką. Wyłączyłem komórkę  , a także  odłączyłem domofon. Chwilę takie jak ta wymagają pełnego skupienia i spokoju  i ze względu na to nie życzyłbym sobie żadnych gości . Nikt za mnie egzaminu nie zda. Ślęczałem nad książkami dość długo. Oczy zaczęły mi się kleić, zaś stopniowo z czasem wiadomości nie wchodziły do głowy. Cieszącym wydaje się to, że zrozumiałem coś czego za cholerę nie mogłem wcześniej pojąć. Uznając, że niczego już więcej nie przyswoję  doszedłem do wniosku , że oddam się relaksowi. Ze względu na porządek na swoich półkach bez zbędnego problemu znalazłem to czego chciałem. Na marginesie dodam, iż jestem człowiekiem na ogół dbającym o porządek. Wszystko- dosłownie każda rzecz ma swoje miejsce.  Właśnie dzięki takiemu stanu rzeczy nie muszę wcale przewracać domu do góry nogami tylko po to , żeby znaleźć płytę bądź książkę . <span id="more-16"></span>Filmem po który sięgnąłem był „ Pulp Fiction” w reżyserii Quentina Tarantino.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-17" title="pulp-fiction_l" src="http://republikaruchu.pl/wp-content/uploads/2010/02/pulp-fiction_l-150x150.jpg" alt="pulp-fiction_l" width="141" height="141" /></p>
<p>Znakomite  dzieło. Bez dwóch zdań. Widziałem już ten film kilka razy, ale nie mam żadnych oporów, aby  wrócić do tego filmu jeszcze raz.  Jakieś parę lat temu przemierzałem ulice Poznania w obecności swojej mamy . Przystanąwszy przy jakimś sklepie zauważyłem przez jego drzwi szklane półki wypełnione płytami. Postanowiłem wejść do środka i poszukać czegoś co można było by obejrzeć  albo  posłuchać. Szukałem i szukałem, aż natrafiłem na Pulp Fiction. Właściwie ten film polecił mi sprzedawca, więc wziąłem i kupiłem. Film nakręcony jest w sposób oryginalny. Przedstawione są różne historię – zarówno Vincenta i jego czarnego znajomego jak i  także  Butcha i jego przygodę z Marcellusem Wallacem. Drogi tych różnych bohaterów w jakiś sposób się stykają. Dialogi jakie są prowadzone po prostu mnie rozbroiły. To z pewnością bardzo dobry film. Godna pochwały jest również sama ścieżka dźwiękowa tego filmu. Po obejrzeniu tej produkcji nie siedziałem już zbyt długo.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.republikaruchu.pl/?feed=rss2&amp;p=16</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podkasując rekawy wziąłem się do roboty &#8211; lingua latine</title>
		<link>http://www.republikaruchu.pl/?p=13</link>
		<comments>http://www.republikaruchu.pl/?p=13#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 17:02:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[apteka]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[egzaminy]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy]]></category>
		<category><![CDATA[Uczelnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://republikaruchu.pl/?p=13</guid>
		<description><![CDATA[Już w środę zajmowałem się kontynuacją wałkowania przed sesją zimową . Pierwszy egzamin przypada na niedzielę, więc nic innego nie robiłem jak tylko ślęczałem nad książkami  , a także  notatkami. Musiałem  prawidłowo  się przygotować.  Nie powiem, żeby przystąpienie do poprawki było czymś co dalece mi się uśmiechało . Nie martwiłem się o historię Bliskiego Wchodu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Już w środę zajmowałem się kontynuacją wałkowania przed sesją zimową . Pierwszy egzamin przypada na niedzielę, więc nic innego nie robiłem jak tylko ślęczałem nad książkami  , a także  notatkami. Musiałem  prawidłowo  się przygotować.  Nie powiem, żeby przystąpienie do poprawki było czymś co dalece mi się uśmiechało . Nie martwiłem się o historię Bliskiego Wchodu. Moją piętą achillesową była łacina. Muszę na nią uważać. Z tego tytułu bardziej skupiłem się właśnie na tym antycznym języku. Egzaminy na uczelni to nie klasówka w podstawówce – trzeba się sporo wysilić,  by  zyskać jakąś pozytywną ocenę.  Zestresowany student ima się  przeróżnych  środków, które pomogą zyskać siły do dalszej nauki  albo  pobudzą nieco szare komórki. Jedni chwytają za yerba mate, drudzy zaś po inne specyfiki. Postanowiłem przejść się do apteki ( oczywiście, że niedorzeczne, ale jakkolwiek by to niedorzeczne nie było przewietrzyłem się dzięki czemu lepiej przyswajałem wiedzę ).<span id="more-13"></span> Daleko specjalnie nie mam i nim minęło 5 minut od wyjścia z mieszkania otworzyłem drzwi szklane apteki, by wejść do środka i zapytać się o takie suplementy, które rzekomo pobudzają szare komórki.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-14" title="axer_lacina" src="http://republikaruchu.pl/wp-content/uploads/2010/02/axer_lacina-150x150.jpg" alt="axer_lacina" width="129" height="132" /></p>
<p>Aptekarka poleciła mi Bilobil, którego wnet zakupiłem.  Po krótkim spacerku połknąłem pierwszą pastylkę. Mając nadzieję na to, że uda mi się opanować choć częściowo łacinę wziąłem się za jej wałkowanie.  Wyuczenie jej w niewielkiej części wymagało nie lada wysiłku.  Powinienem się cieszyć, gdyż czegoś się jednak tej środy nauczyłem . Jakby nie patrzeć zawsze coś. Mam jeszcze parę dni do egzaminu, więc mam nadzieje, że uda mi się opanować w szerszym stopniu wymagany materiał.  Po tak sporym wkładzie intelektualnym miałem prawo się w jakimś tam stopniu odprężyć . Nic tak mnie nie uspakaja jak mistycznie w jakimś stopniu brzmiąca Arcana. Puściłem ją sobie przed snem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.republikaruchu.pl/?feed=rss2&amp;p=13</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po pracy wprost do Verony</title>
		<link>http://www.republikaruchu.pl/?p=10</link>
		<comments>http://www.republikaruchu.pl/?p=10#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 16:12:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[pizzeria]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[Selaterion]]></category>
		<category><![CDATA[Spray]]></category>
		<category><![CDATA[zin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://republikaruchu.pl/?p=10</guid>
		<description><![CDATA[Po zakończeniu swojej zmiany zacząłem iść wprost do domu .   Moim priorytetem na ten moment był pełny relaks po pracy .  Jednak nie dane mi było wrócić do domu od razu po pracy. Idąc prosto do domu minąłem zupełnie nieświadomie Ewelinę  , a także  Marcina. Nie zauważając ich minąłem ich bez żadnego słowa. Będąc już [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po zakończeniu swojej zmiany zacząłem iść wprost do domu .   Moim priorytetem na ten moment był pełny relaks po pracy .  Jednak nie dane mi było wrócić do domu od razu po pracy. Idąc prosto do domu minąłem zupełnie nieświadomie Ewelinę  , a także  Marcina. Nie zauważając ich minąłem ich bez żadnego słowa. Będąc już na Lipowcu odebrałem od nich telefon. Zamierzali się ze mną jeszcze spotkać . Dali znak, że siedzą w Veronie i czekają na mnie. Peszek. Nie miałem szczerze mówiąc ochoty do  spotkań . Byłem zmęczony. Było zimno, że już nie wspomnę, iż wygłodniałem w pracy. Wypadało jednak się cofnąć i do nich dołączyć.  Jeszcze po drodze musiałem trafić na tych inteligentów co potraktowali sprayem drzwi szklane mojego miejsca pracy.  Nie pojawiły się poważniejsze komplikację z racji ich spotkania na swojej drodze . Wydzierali się jedynie tym swoim charakterystycznym dla krawężnika żargonem.<span id="more-10"></span> Wkrótce przed moimi oczyma wyrósł budynek, w którym mieściła się Verona. Wszedłem nań do środka od razu dostrzegając czekających przy stole znajomych.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11" title="t_vecordia_213" src="http://republikaruchu.pl/wp-content/uploads/2010/02/t_vecordia_213-150x150.jpg" alt="t_vecordia_213" width="141" height="141" /></p>
<p>Od razu się do nich przysiadłem . Zamówiłem piwko i pizzę, skoro już znalazłem się w pizzerii. Zaczęliśmy rozprawiać na temat zbliżającej się imprezy. Opowiedziałem im przygody, które nierzadko mnie spotykają w weekendy. Marcin chciałby  częściej uczęszczać w przyszłości do Rozbratu. Ewelina chwaliła się swoim udziałem w kole teatralnym. Każdy czymś się praktycznie zajmuje. Marcin wraz z resztą ekipy był niedawno na jakimś koncercie w klubie Blue Note.  Mogą pochwalić się zdjęciami z tej jakże pamiętliwej imprezy . Mają zamiar pojawić się na Gothic Night pod koniec lutego. Atrakcją nadchodzącego wydarzenia ma być koncert Lilith, Vecordi , a także  Selaterion. Będę wtedy w Poznaniu, więc chyba się do nich przyłączę. Wymieniliśmy sporo anegdot, które nas rozśmieszyły. Fajnie też, że  Marcin ma chęci, żeby  zająć się prowadzeniem Zina. Trochę się tam zasiedziałem tracąc poczucie zmęczenia, które do niedawna posiadałem.  Oboje mnie odprowadzili. W domu byłem około godz.21.00</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.republikaruchu.pl/?feed=rss2&amp;p=10</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czyszczenie pokrzywdzonych drzwi</title>
		<link>http://www.republikaruchu.pl/?p=7</link>
		<comments>http://www.republikaruchu.pl/?p=7#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 15:02:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[audycje trójki]]></category>
		<category><![CDATA[Beksiński Tomek]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[Lacrimosa]]></category>
		<category><![CDATA[Spray]]></category>
		<category><![CDATA[wulgaryzmy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://republikaruchu.pl/?p=7</guid>
		<description><![CDATA[Chwilę popisałem z kolesiem, u którego planujemy imprezować w sobotę . Do tej pory organizowane były kameralne spotkania w parę osób przy piwku, na które zwykle nie miałem albo siły, albo ochoty, albo czasu. Nierzadko i jedno, i drugie, a także trzecie naraz.  Od dosyć dawna nie widziałem większości dobrych znajomych mieszczących się pod jednym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chwilę popisałem z kolesiem, u którego planujemy imprezować w sobotę . Do tej pory organizowane były kameralne spotkania w parę osób przy piwku, na które zwykle nie miałem albo siły, albo ochoty, albo czasu. Nierzadko i jedno, i drugie, a także trzecie naraz.  Od dosyć dawna nie widziałem większości dobrych znajomych mieszczących się pod jednym dachem bądź w jakimkolwiek innym miejscu .  Pamiętam, że w dawniejszych czasach przy podobnych okazjach było naprawdę pamiętliwie i posiadam wiele ciekawych wspomnień z nimi związanych.  Właśnie dlatego z całą pewnością pojawię się u Marcina na chacie. Słuchałem czegoś spokojniejszego. Właściwie to w jakiś tam sposób natrafiłem na stronę poświęconą Tomaszowi Beksińskiemu. Kim jest ta postać ?  Mówiąc już o Beksińskich należałoby przyznać, że posiadał swój świat i swoje kredki .  Szeroko znany jest ze względu na audycje, które prowadził w Radiowej Trójce. To dzięki niemu Polacy mięli szanse poznać takie zespoły jak Lacrimosa czy XIII Stoleti.  Zapoznał młodych ludzi w kraju z muzyką gotycką zarażając ich nią. Właśnie jego audycją zawdzięczamy początek rozwoju kultury gotyckiej w naszym kraju .  <span id="more-7"></span>Można by się pokusić o stwierdzenie, że był ojcem polskich gotów. Niestety wiecznie melancholijny Tomek popełnił samobójstwo w wigilię ’99.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-8" title="z6609158X" src="http://republikaruchu.pl/wp-content/uploads/2010/02/z6609158X-150x150.jpg" alt="z6609158X" width="142" height="142" /></p>
<p>Pozostawił po sobie jednak ślad w umysłach tych wszystkich, którzy namiętnie wsłuchiwali się w jego audycję. W necie znajdują się jednak jakieś zapisy z audycji. Właśnie muzyka Closterkeller stanowiła tło do tego co czytałem na stronie jemu poświęconej. Anja Orthodox przyjaźniła się z Tomkiem Beksińskim przez dłuższy okres czasu. Parokrotnie przeprowadzał z nią wywiad w czasie swoich audycji . Następnego dna idąc do pracy zauważyłem, że drzwi szklane są ubrudzone sprayem.  Właścicielka sklepu wpadła w prawdziwą furię, gdy tylko zwróciła na to uwagę . Momentalnie zgłosiła to na policję. Nie minęło zbyt dużo czasu, by sprawcy zostali ujęci.  Nałożona może im być grzywna za niszczenie mienia,  albo też odpowiedzą za wandalizm. Przez cudzą głupotę moja praca polegała na czyszczeniu tych drzwi. Ogólnie szklane drzwi dosyć sprawnie się czyści. Nie było większych problemów ze zmyciem. Zajęło mi to około pół godziny. Zmarzłem na kość. Coś mi mówi, iż byli to ci sami, którzy kupowali tutaj alkohol wczorajszego wieczoru.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.republikaruchu.pl/?feed=rss2&amp;p=7</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie sprzedając alkoholu nieletnim &#8211; ostrożności nigdy za wiele</title>
		<link>http://www.republikaruchu.pl/?p=3</link>
		<comments>http://www.republikaruchu.pl/?p=3#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 13:58:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[alkohol]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[Międzychód]]></category>
		<category><![CDATA[patologia]]></category>
		<category><![CDATA[spożywczy]]></category>
		<category><![CDATA[zakaz sprzedaży]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://republikaruchu.pl/?p=3</guid>
		<description><![CDATA[Niewiele brakowało, a skończyłbym na ziemi ze względu na to jak jest ślisko . Droga do pracy była niezbyt  przyjemna. Wkrótce znalazłem się w sklepie.  Kolejne cztery godziny upłynęły mi pod znakiem obsługiwania klientów przy ladzie . W przypadku, gdy ruch bywa  pokaźny  czas upływa mi generalnie szybciej niż wtedy, gdy ruch jest mniejszy.  Najwięcej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niewiele brakowało, a skończyłbym na ziemi ze względu na to jak jest ślisko . Droga do pracy była niezbyt  przyjemna. Wkrótce znalazłem się w sklepie.  Kolejne cztery godziny upłynęły mi pod znakiem obsługiwania klientów przy ladzie . W przypadku, gdy ruch bywa  pokaźny  czas upływa mi generalnie szybciej niż wtedy, gdy ruch jest mniejszy.  Najwięcej jest pracy przed weekendami  , a także  świętami, zaś w takie dni jak dzisiaj różnie. W związku z tym, że poniedziałkowe popołudnie przywitało mnie rzadkim obsługiwaniem przy ladzie stałem sobie czytając  „ Mystic Art.”  Tego rodzaju prenumeraty kupuję często, by wiedzieć co dzieje się konkretnego na rynku muzycznym.   Parokrotnie robiłem sobie w tym przerwę, by obsłużyć kupujących ludzi . Gorzej jest pracować późnymi wieczorami,  bo  wpadają czasami  nawaleni kolesie – nierzadko agresywni. Należy się z czymś takim liczyć. Mniej więcej około godziny 18.00 drzwi szklane otworzyły się ukazując postaci dwóch niekoniecznie trzeźwych małolatów.  Można było zauważyć przed sklepem kilku ludzi . <span id="more-3"></span>Daję sobie rękę uciąć, że to jacyś ich znajomi byli. Rzeczą, o którą poprosili był alkohol, a mianowicie dwie flaszki taniego wina. Nie wolno mi sprzedawać takich rzeczy nieletnim.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-4" title="1" src="http://republikaruchu.pl/wp-content/uploads/2010/02/1-150x119.jpg" alt="1" width="150" height="131" /></p>
<p>Sprzedaż nieletnim alkoholu czy papierosów zagraża mojej pozycji zawodowej. Mógłbym za to wylecieć finalnie z roboty, co popchnęłoby za sobą inne poważniejsze konsekwencje. Za coś trzeba się na tych zaocznych uczyć . Spytałem o dowód tożsamości. Tak jak myślałem nie otrzymałem go. Odmówiłem sprzedaży zgodnie z instrukcją. Dzieciaki coś pyszcząc pod nosem odeszły, zaś parę minut później słychać było pod sklepem głośne wyzwiska wypowiadane przez ich kolegów.  Po chwili drzwi szklane zostały otworzone przez dwóch wyrośniętych znajomych tamtych dzieciaków . Zaczęli coś szumieć obrzucając mnie stekiem wulgaryzmów. Zamiast sterczeć pod sklepem i zaczepiać normalnych ludzi za robotę by się pasożyty wzięły. Sami poprosili o towar, którego chcieli poprzedni klienci. Z pewnością byli pełnoletni. Jednego z nich kojarzyłem z podstawówki…był starszy o 2 lata bodajże. Podałem dwa wina, zapłacili i odeszli. Obyło się bez nieprzyjemności.  Jeszcze godzinę stałem przy ladzie . W spokoju udałem się następnie do domu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.republikaruchu.pl/?feed=rss2&amp;p=3</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
