Próbując pojąć łacinę
Poranek zaczął się dla mnie powtarzaniem i przyswajaniem łaciny . Musiałem ją po prostu w większej części opanować. Mam nadzieje, że mój wkład się opłaci. Moja radość będzie nieopisana, gdy moja praca zostanie oceniona na dostateczną chociażby . Około południa zrobiłem sobie przerwę w nauce szykując się do pracy , a także idąc do niej. Tym razem w sklepie obyło się bez żadnych sensacji. Przesiedziałem swoje i odeszłam. Po krótkim odpoczynku wyjąłem ponownie książki i zeszyty, żeby dalej zajmować się nauką. Wyłączyłem komórkę , a także odłączyłem domofon. Chwilę takie jak ta wymagają pełnego skupienia i spokoju i ze względu na to nie życzyłbym sobie żadnych gości . Nikt za mnie egzaminu nie zda. Ślęczałem nad książkami dość długo. Oczy zaczęły mi się kleić, zaś stopniowo z czasem wiadomości nie wchodziły do głowy. Cieszącym wydaje się to, że zrozumiałem coś czego za cholerę nie mogłem wcześniej pojąć. Uznając, że niczego już więcej nie przyswoję doszedłem do wniosku , że oddam się relaksowi. Ze względu na porządek na swoich półkach bez zbędnego problemu znalazłem to czego chciałem. Na marginesie dodam, iż jestem człowiekiem na ogół dbającym o porządek. Wszystko- dosłownie każda rzecz ma swoje miejsce. Właśnie dzięki takiemu stanu rzeczy nie muszę wcale przewracać domu do góry nogami tylko po to , żeby znaleźć płytę bądź książkę . Filmem po który sięgnąłem był „ Pulp Fiction” w reżyserii Quentina Tarantino.

Znakomite dzieło. Bez dwóch zdań. Widziałem już ten film kilka razy, ale nie mam żadnych oporów, aby wrócić do tego filmu jeszcze raz. Jakieś parę lat temu przemierzałem ulice Poznania w obecności swojej mamy . Przystanąwszy przy jakimś sklepie zauważyłem przez jego drzwi szklane półki wypełnione płytami. Postanowiłem wejść do środka i poszukać czegoś co można było by obejrzeć albo posłuchać. Szukałem i szukałem, aż natrafiłem na Pulp Fiction. Właściwie ten film polecił mi sprzedawca, więc wziąłem i kupiłem. Film nakręcony jest w sposób oryginalny. Przedstawione są różne historię – zarówno Vincenta i jego czarnego znajomego jak i także Butcha i jego przygodę z Marcellusem Wallacem. Drogi tych różnych bohaterów w jakiś sposób się stykają. Dialogi jakie są prowadzone po prostu mnie rozbroiły. To z pewnością bardzo dobry film. Godna pochwały jest również sama ścieżka dźwiękowa tego filmu. Po obejrzeniu tej produkcji nie siedziałem już zbyt długo.