Wpisy otagowane ‘Międzychód’

Pierwsze chwilę po przybyciu z Poznania

Poniedziałek, luty 15th, 2010

Droga do rodzimego Międzychodu zajęła nam około dwóch godzin. Po drodze czytałem notatki z kulturoznawstwa. W przyszłym tygodniu to właśnie za ten przedmiot będę zmuszony się wziąć. Kultura ludów starożytnych nie jest specjalnie trudna. Powiedziałbym nawet, że jest ciekawa. Mateusz dostał wiadomość od Marcina. Zgodnie z jej treścią wszyscy zbierali się już na rynku. Byłem przekonany, że odrobinę się spóźnimy.  Okna autobusu ukazywały nam coraz mroczniejszy widok. Mroczny, ale wciąż jednak piękny. Nasze Noteckie lasy prezentują klasę samą w sobie. Świetnie to wygląda zimą. Patrząc na te obrazki aż chce się wziąć dobry aparat i porobić jakieś zdjęcia. Zamyśliłem się na jakiś temat, ale……już nie pamiętam konkretnie na jaki. Z zamyślenia wyrwało mnie zwalnianie autobusu w Kwilczu. Wysiedliśmy na Kościuszki. Szliśmy w kierunku rynku. Mięliśmy nadzieję, że natkniemy się tam na czekającą ekipą. Nic jednak z tego, bowiem nikogo tam nie zastaliśmy. Nikt też specjalnie nie pisał i nie dzwonił. Z wysłanej przez Marcina wiadomości wynikało jasno, że punktem zbiórki będzie rynek. Oprócz kilku bujających się „ worków” nie było nikogo z naszych. Mateusz nie miał zamiaru tego wieczora za dużo pić. Logicznie myśląc ja również nie powinienem. Ludzie z naszej ekipy wolą inne trunki niż piwo. Mateusz wprost przeciwnie. (więcej…)

Nie sprzedając alkoholu nieletnim – ostrożności nigdy za wiele

Czwartek, luty 11th, 2010

Niewiele brakowało, a skończyłbym na ziemi ze względu na to jak jest ślisko . Droga do pracy była niezbyt  przyjemna. Wkrótce znalazłem się w sklepie.  Kolejne cztery godziny upłynęły mi pod znakiem obsługiwania klientów przy ladzie . W przypadku, gdy ruch bywa  pokaźny  czas upływa mi generalnie szybciej niż wtedy, gdy ruch jest mniejszy.  Najwięcej jest pracy przed weekendami  , a także  świętami, zaś w takie dni jak dzisiaj różnie. W związku z tym, że poniedziałkowe popołudnie przywitało mnie rzadkim obsługiwaniem przy ladzie stałem sobie czytając  „ Mystic Art.”  Tego rodzaju prenumeraty kupuję często, by wiedzieć co dzieje się konkretnego na rynku muzycznym.   Parokrotnie robiłem sobie w tym przerwę, by obsłużyć kupujących ludzi . Gorzej jest pracować późnymi wieczorami,  bo  wpadają czasami  nawaleni kolesie – nierzadko agresywni. Należy się z czymś takim liczyć. Mniej więcej około godziny 18.00 drzwi szklane otworzyły się ukazując postaci dwóch niekoniecznie trzeźwych małolatów.  Można było zauważyć przed sklepem kilku ludzi . (więcej…)